Sparing LKS Leśna vs Góral Żywiec miał być spokojnym, zimowym przetarciem formy. I w sumie był… przynajmniej dla jednych.
Szybko uznaliśmy, że warto zacząć od konkretów. Już w 8. minucie Mirosław Homel postanowił sprawdzić, czy prawa flanka naprawdę istnieje, czy to tylko teoria z podręczników taktyki. Okazało się, że istnieje – a po minięciu obrońcy i bramkarza piłka wylądowała w siatce.
Gdy minęło 28 minut gry, dostaliśmy prezent w postaci rzutu karnego po faulu na Jakubie Jurowskim. Do piłki podszedł Kacper Jakubiec, który z „wapna” zachował się jak człowiek przyzwyczajony do prostych decyzji – strzelił, trafił, poszedł dalej.
Kilka minut później Daniel Grabski dorzucił swoje trzy grosze z rzutu wolnego, a właściwie jeden celny strzał po ziemi. Wynik zaczął wyglądać tak, jakby ktoś przypadkiem przekręcił gałkę „różnica bramek” trochę za mocno.
Jak przyznał prezes Leśnej, Piotr Raczek, mecz był pod kontrolą, choć poziom momentami przypominał bardziej solidny trening niż wielkie widowisko. Zresztą po przerwie zrobiło się jeszcze ciekawiej – trener Mateusz Stankiewicz przeprowadził aż siedem zmian, więc na boisku pojawił się lekki chaos.
Bliski podwyższenia wyniku był Patryk Semik, idealnie przedryblował kilku rywali znalazł się w sytuacji sam na sam, lecz uznał, że sam wykończy akcje, nie poda Grabskiemu do pustaka… No i wykończył po złej stronie słupka.
Góral Żywiec jednak nie przyjechał tylko oglądać. Po rzucie rożnym Żywczanie zdobyli gola, przypominając, że w piłce nożnej czasem też mają coś do powiedzenia. Odpowiedź Leśnej była jednak… nietypowa. W 60. minucie Tymoteusz Pysz zdobył bramkę, która spokojnie mogłaby kandydować do kategorii „najbardziej zaskoczony strzelec sezonu” , bramkarz Górala wybił piłkę z całej siły trafiając w jednego ze swoich obrońców, piłka zmierzała w kierunku bramki tak jak i Tymek.
Na koniec Góral Żywiec jeszcze raz poprawił wynik i ustalił rezultat na 2:4. Dzięki temu sparing zakończył się w bardziej przyjaznej atmosferze – z lekką przewagą Leśnej, ale bez dramatów i z kilkoma historiami, które w szatniach obu drużyn pewnie będą jeszcze długo wspominane. ⚽😄
