Ten sparing to był przede wszystkim solidny materiał do analizy – szczególnie po pierwszej połowie.
Początek spotkania z Żuraw Krzeszów nie ułożył się po naszej myśli. Rywale szybko przejęli kontrolę nad meczem, a my popełnialiśmy zbyt proste błędy w defensywie. Stracone bramki w pierwszej części gry ustawiły spotkanie i zmusiły nas do gonienia wyniku. Na plus trzeba odnotować akcję zakończoną trafieniem Jakuba Jurowskiego – to był fragment gry pokazujący, że potrafimy dobrze operować piłką.
Po przerwie zespół zareagował właściwie. Gra była bardziej uporządkowana, pojawiła się większa odpowiedzialność w środku pola, a Daniel Grabski skutecznie wykończył sytuację sam na sam. Niestety, zabrakło nam skuteczności w kluczowych momentach, a osłabiona – także przez wczesny uraz Krystiana Oczkowskiego – linia obrony nie ustrzegła się kolejnych błędów, które rywal wykorzystał w kontratakach.
Wynik 2:6 nie jest satysfakcjonujący, ale sparingi służą wyciąganiu wniosków. Wiemy, nad czym musimy pracować – szczególnie w organizacji gry defensywnej i skuteczności pod bramką przeciwnika. Przed nami jeszcze sporo pracy, ale wierzę, że zespół odpowiednio zareaguje.
